Tatiana
Mindewicz-Puacz

Uruchamiam do działania, pomagam rozwiązywać problemy i pokonywać trudności. Robię to niezmiennie od ponad 25 lat. Mówiąc najkrócej, zajmuję się tym “jak działa człowiek”, metodami dotarcia do jego wewnętrznej motywacji, odpalenia talentów oraz zasobów, lub poprawieniem jego umiejętności radzenia sobie z kryzysami.

Kiedy rozpoczynałam swoje Życie zawodowe nie miałam skończonych studiów, oszczĘdności czy kwalifikacji.

Byłam pogubioną, niespełna 20-letnią kobietą z malutkim dzieckiem i długami zostawionymi przez byłego męża. Nie czułam się ani ładna, ani mądra. Niewiele osób dawało mi szansę na przetrwanie, a jeszcze mniej na to, że cokolwiek w życiu osiągnę.

Od tamtego czasu minęło prawie 30 lat i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć jedno: każdy z nas jest swoją największą szansą. Bez względu na to, w jakiej jesteś sytuacji, ile masz lat i czego doświadczyłaś. Jeśli zdecydujesz, że chcesz zmienić swoje życie – zrobisz to, a ja bardzo chętnie Ci w tym pomogę. Nie tylko dlatego, że zawodowo zajmuję się uruchamianiem do działania i pomaganiem w pokonywaniu trudności. Zrobię to, bo dokładnie wiem, co to znaczy ZMIENIAĆ TAK, ŻEBY ZMIENIĆ. Wiem, jak to jest wstawać z kolan, zbierać się po kryzysie, zaczynać od początku. Wiem także, co znaczy odzyskiwać nadzieję, rozpościerać skrzydła i odnosić sukcesy.

Dzisiaj mam ponad 50 lat i nigdy nie czułam się lepiej.

Nie dlatego, że już dawno ukończyłam dwa kierunki studiów, zarobiłam pierwszy milion, mam wielu znajomych oraz świetnie prosperującą firmę. Czuję się tak, bo nauczyłam się ufać sobie, traktować trudności jako szanse i nie pozwalać innym, żeby decydowali o moich wyborach.

Wiem, na co mam wpływ, i tym się zajmuję, nie tracąc czasu na działania tam, gdzie tego wpływu nie mam.

JEŚLI MYŚLISZ O ZMIANIE, PLANUJESZ JĄ OD DŁUŻSZEGO CZASU LUB WŁAŚNIE TEJ ZMIANY DOŚWIADCZASZ – JESTEŚ W ODPOWIEDNIM MIEJSCU

ZMIANY w moim życiu, czyli kompetencje wypracowane osobistym doświadczeniem

To nie żarty, zaczęło się dorosłe życie. Dziewiętnastolatka, która kompletnie nie wie jeszcze, co będzie w życiu robić, ale już wie, że robić musi. Mrzonki o miłości na całe życie skończyły się z chwilą, w której mąż zniknął na dłużej niż jedną noc ze swoją kolejną koleżanką. Pomogłam mu nie wrócić, zmieniając zamki w drzwiach, bo choć moja naiwność była wtedy znacznie większa od doświadczenia – już wtedy wiedziałam: „czego nie chcę”.

Nie chciałam żyć z takim facetem.

Nie chciałam, żeby moje dziecko zaczęło tak jak ja
budzić się ze strachem. Nie chciałam wrócić do
rodziców.

Nie chciałam spędzić reszty życia w taki sposób.

To wystarczyło, żeby zacząć pierwszą ważną ZMIANĘ – z dziecka w kobietę. Osobę, która musi się o siebie i swoje dziecko zatroszczyć, jeśli chce przetrwać. Marzenia o tym, żeby to było „więcej niż przetrwanie”, pojawiały się za każdym razem, kiedy doświadczenia zderzały się z rzeczywistością: długie kolejki do pediatry w państwowej przychodni, tetrowe pieluchy, które nie chciały się doprać pomimo temperatury 90 stopni, parówki przyrządzane w kilku wariantach na śniadanie, obiad, kolację. W takich chwilach ratowała mnie myśl: „NIE MA MOWY, ŻEBY TAK BYŁO ZAWSZE”

I napędzana tą myślą – działałam. Praca oznaczała niezależność i wolność, więc brałam każdą, która pomagała zrobić choć krok do przodu. Kasjerka, pomoc księgowej w dzień, a wczesnym rankiem sprzedawczyni majtek lub lampek choinkowych sprowadzanych z Chin, na warszawskich bazarkach. Moi szefowie, właściciele kilku firm, szybko dostrzegli „talent handlowca”. Awansowałam do biura reklamy tygodnika Motor…

Wiem, w czym jestem dobra,
ale nie wiem, czy to lubię

Najpierw biuro reklamy tygodnika Motor, potem Radia Kolor, lokalnej Telewizji Publicznej, a potem TVN.

Zastępca Dyrektora biura reklamy TVN!

Kolejną ZMIANĘ zaczęłam w chwili, w której poczułam realny wpływ na swoje życie.

Żaden zawód nie daje takiego poczucia sprawczości jak zawód sprzedawcy (to moje zdanie). Miałam świetnych nauczycieli, którzy zbudowali we mnie poczucie odpowiedzialności za to, co robię. Sprzedaż może być czymś więcej niż handlowaniem towarem czy usługą… jeśli traktujesz ją jak „dobrą wymianę”. Dajesz wartość, której potrzebuje klient – i dlatego za nią płaci. To zdanie stało się jednym z ważniejszych w moim życiu zawodowym.

Prawie osiem lat pracy w marketingu i sprzedaży czasu reklamowego w mediach.

Wreszcie konkretne zarobki, pozwalające nie tylko przetrwać, ale i dokończyć przerwane kilka lat wcześniej studia (dziennikarstwo na UW).

Świat sprzedaży reklam to nie tylko cele i wyniki – to wiedza o sposobie myślenia, zachowaniach i nawykach ludzi. Kiedy zaczęłam się tego uczyć, sam fakt, że mogę wykorzystać tę wiedzę w swojej ówczesnej pracy, przestał mi wystarczać. Byłam jednak zbyt wyczerpana „dowożeniem zadań”, żeby się zastanowić, co z tym spostrzeżeniem zrobić.

Pierwszy poważny
MUR zawodowy
zapoczątkował kolejną ważną zmianę.

Kryzys ma potencjał najbardziej owocnej zmiany

Byłam na szczycie, dyktowałam warunki, biły się o mnie agencje rekrutacyjne.

Skuteczna, ekstremalnie pracowita, bezkompromisowa w realizacji celów – tak widzieli mnie inni. W rzeczywistości byłam przepracowana, przemęczona, zagubiona. Nie wykorzystałam kolejnej „szansy na wielki sukces”, którą dał mi pracodawca, bo nie byłam w stanie tego zrobić. Po kilku latach zamordystycznej pracy mój organizm powiedział „stop”. Wtedy myślałam, że to koniec mojej kariery. Dziś wiem, że to był początek jednej z najważniejszych ZMIAN w życiu.

Rok przerwy, pozbawiony nieustającej presji i przeznaczony na zajęcie się sobą, dał mi więcej niż wszystkie dotychczasowe doświadczenia zawodowe.

Wróciłam zdystansowana, wzmocniona i zregenerowana psychicznie.

Choć dla wielu osób początki założonej przeze mnie wtedy firmy mogły oznaczać „niższą półkę” – bo nie miałam w pakiecie służbowego samochodu i kart kredytowych – ja wiedziałam, że jestem wyżej, niż kiedykolwiek byłam. Jestem ponad zdemoralizowanym poczuciem rzeczywistości, wykreowanym w umysłach ludzi, którzy zatracili granicę pomiędzy pracą… a sobą. Wiele korporacji bardzo dba o to, żeby przekroczenie tej granicy stało się niemal niezauważalne.

„Wszystko od nowa” albo
„teraz zrobię inaczej”
zapoczątkowały kluczowy
etap w moim życiu. Stałam
się przedsiębiorczynią.

Prawdziwa próba ognia, czyli własny biznes

Połączenie doświadczenia zebranego przez lata pracy w marketingu, reklamie i sprzedaży, plus fascynacja wiedzą na temat tego, „jak działa człowiek”, ukierunkowały pierwsze działania Task Force Consulting. Projekty, w których komunikacja pozwalała nie tylko dotrzeć, ale i zaangażować odbiorców, stały się specjalnością firmy.

Już po kilku latach działalności udało mi się pozyskać zaufanie takich klientów jak Carlsberg Polska, Coca-Cola Poland Services, FFiL Śnieżka, Fundacja Nagrody Literackiej Nike.

Równolegle tworzył się i rozwijał dział szkoleń i doradztwa. Coraz więcej klientów chciało korzystać ze sposobu, w jaki agencja prowadziła działania komunikacyjne – skutecznie docierać do ludzi, motywować ich do podejmowania działania, budować relacje.

Certyfikowany kurs coachingu (ICC), a potem podyplomowe studia w zakresie psychoterapii to początek kolejnej ważnej ZMIANY.

Zaczynałam od małych firm, nisko opłacanych zleceń – po to, żeby przekonać klientów, że butikowa agencja może działać skuteczniej niż niejedna sieciówka. Pasja, ciężka praca, zaangażowanie każdego z członków zespołu TFC zaowocowały sukcesem.

Agencja zdobywała coraz więcej kompetencji, a projekty coraz częściej wykraczały poza komercyjne ramy. Kolejne pięć lat to budowanie doświadczenia w realizacji kampanii i programów o charakterze społecznym. Łącznie powstało ich ponad dwadzieścia.

Te najbardziej spektakularne to:
„Wyloguj się do życia”
„Jak działa zdrowy człowiek”

Nie da się uczyć innych, samemu nie inwestując we własny rozwój. Wiedziałam o tym od zawsze.

ZNAJDZIESZ MNIE W ...

Komunikacja to za mało. Liczy siĘ CZŁOWIEK

Jest taki stan, który można określić jako „powrót do domu”. Poczucie, że po długiej wędrówce jest się dokładnie tam, gdzie zawsze chciało się być. Wszystko jest znajome, znajduje się na swoim miejscu, a sprawy toczą się we właściwym rytmie. Takie znaczenie miała dla mnie ta ZMIANA.

Koncentracja na człowieku, na tym, w jaki sposób może wpływać na własne życie – stała się dla mnie najważniejszą częścią życia (nie tylko zawodowego). Wszystkie dotychczasowe doświadczenia, wiedza, zasoby i zdobyte kompetencje, niczym połączone kropki, utworzyły fundament marki osobistej Tatiana EMPE.

Przez ostatnie dziesięć lat przeprowadziłam setki warsztatów, dziesiątki wykładów i ponad tysiąc indywidualnych spotkań z Klientami poświęconych „odpalaniu do działania” i „pokonywaniu ograniczeń”.

Pierwsze 3 książki, które wydałam we współpracy z wydawnictwem Agora, to wzmacniające poradniki, pomagające w budowaniu poczucia własnej wartości i tworzeniu wartościowych relacji.

Uruchamianie do działania, pomoc w pokonywaniu trudności, walka z własnymi ograniczeniami, rozwijanie potencjału osobistego – to nie tylko zadania i cele, jakie przed sobą stawiam. To także radość i satysfakcja z realizowania swojej życiowej misji.

Od wielu lat niezmiennie pomagam indywidualnym osobom oraz firmom skutecznie zmieniać się na lepsze.

Poprzez docieranie do źródeł problemów, wsparcie w ich rozwiązywaniu i motywowanie do podejmowania działań.

Nie ma znaczenia, czy pracuję z prezesem korporacji, kobietą sukcesu, sportowcem czy uczestniczką Projektu Lady. Wierzę w każdego człowieka, jego osobisty potencjał i możliwość uczynienia swojego życia bardziej wartościowym.

Nie raz udowodniłam, Że się nie mylę.

Jeśli czujesz,

że chcesz ze mną pracować – sesja wzmacniająca może być Twoim pierwszym krokiem.

DOŁĄCZ DO MNIE NA INSTAGRAMIE